Wiadomości

wrz14

Gigantyczne wydatki Rosji na tajne wsparcie dla zagranicznych polityków

Od 2014 r. Rosja potajemnie przekazała co najmniej 300 mln dol. partiom i kandydatom w ponad 25 krajach, aby pomóc w kształtowaniu swojej agendy za granicą. Mówi o tym raport amerykańskiego wywiadu, o którego przygotowanie latem poprosiła administracja prezydenta USA Joego Bidena.

"Przewożą Le Pen, czy co?" — korespondowali na czacie w marcu 2017 r. kierowcy, którzy utknęli w korkach w centrum i na południowym zachodzie Moskwy. Władimir Putin przyjął wówczas na Kremlu francuską kandydatkę na prezydenta Marine Le Pen. Omówili, jak podano, "perspektywy wspólnej walki z terroryzmem". Liderka francuskiej skrajnej prawicy opowiedziała się też za zniesieniem sankcji i współpracą z Rosją w dziedzinie kultury i energetyki.

W tym czasie francuski dziennik "Le Figaro" ustalił już, że w 2014 r. Front Narodowy otrzymał 9 mln euro od czesko-rosyjskiego banku. W 2016 r. partia planowała pozyskać pożyczkę na kolejne 27 mln euro, ale licencja banku została cofnięta. Podczas wizyty Le Pen w Moskwie zastępca przewodniczącego partii Florian Filippo zapewniał: "mogę powiedzieć na pewno, na 100 proc. nie będziemy finansowani przez żaden rosyjski bank".

Putin zapewnił następnie Le Pen, że Rosja w żadnym wypadku nie chce wpływać na wybory prezydenckie we Francji, ale zastrzega sobie prawo do komunikowania się z przedstawicielami wszystkich sił politycznych. Prezydent Rosji przypomniał też, że jest jedną z niewielu osób we Francji, które podzielają rosyjski punkt widzenia na wydarzenia w Ukrainie.

300 mln dol. dla kandydatów w 25 krajach

Przypadek wsparcia Kremla dla Frontu Narodowego nie jest jedyny. Od 2014 r. Rosja potajemnie przekazała co najmniej 300 mln dol. partiom politycznym i kandydatom w ponad 25 krajach, aby pomóc w kształtowaniu swojej agendy za granicą. Mówi o tym raport amerykańskiego wywiadu, o którego przygotowanie latem poprosiła administracja Joe Bidena — podaje "Washington Post".

Moskwa planowała wydać kolejne setki milionów w swej tajnej kampanii mającej na celu osłabienie zachodnich demokracji i wspieranie sił, których interesy polityczne są zbieżne z interesami Kremla — głosi raport.

Administracja USA zdecydowała się odtajnić część raportu, by przeciwdziałać rosyjskim próbom wpływania na politykę w Europie, Afryce i innych regionach. — Rzucając światło na potajemne finansowanie polityków przez Rosję i jej próby podważenia procesów demokratycznych, dajemy jasno do zrozumienia takim partiom i kandydatom, że jeśli potajemnie otrzymują rosyjskie pieniądze, możemy to wykryć i zrobimy to — podkreślił wysoki rangą amerykański urzędnik.

USA informują ponad sto krajów

Na przykład w jednym z krajów azjatyckich rosyjski ambasador przekazał miliony dolarów w gotówce lokalnemu kandydatowi na prezydenta. Do finansowania partii prawicowych, w tym skrajnie prawicowych wykorzystywano różne metody, w tym pośrednictwo think tanków i firm.

Departament Stanu wysłał do ambasad USA w ponad 100 krajach informacje o sieci powiązań i działaniach Rosji podejmowanych w celu finansowania lokalnych polityków. Moskwa wykorzystuje do tego m.in. kryptowaluty, gotówkę i prezenty. Operacje często obejmują konta i zasoby rosyjskich ambasad.

Przekazywanie funduszy było kontrolowane przez członków rosyjskiego rządu i parlamentu, wśród ich organizatorów była FSB. W podobne operacje zaangażowane były także osoby bliskie Kremlowi, w tym "kucharz Putina" Jewgienij Prigożyn i Aleksander Babakow.

Obecnie Babakow jest wiceprzewodniczącym Dumy Państwowej, od 2012 r. był także specjalnym przedstawicielem prezydenta ds. współpracy z organizacjami rodaków za granicą. W 2014 r. Babakow uczestniczył w załatwieniu pożyczki dla Frontu Narodowego z czesko-rosyjskiego banku, o czym cztery lata temu pisał "Washington Post".

Źródło: ONET.PL


 

Pozostałe

Ta strona wykorzystuje pliki 'cookies'. Więcej informacji