Od poniedziałku do co najmniej 12 grudnia w Austrii obowiązuje ogólnokrajowy lockdown. Dodatkowo władze tego kraju zapowiedziały, że od lutego szczepienia przeciwko COVID-19 będą obowiązkowe. W sobotę w Wiedniu doszło do demonstracji przeciwko obostrzeniom, podczas której doszło do starć z policją. Także w innych krajach w weekend odbyły się demonstracje przeciwników zaostrzania przepisów. Odbyły się one m.in. w Holandii, Belgii oraz Chorwacji.
Ogólnokrajowy lockdown w Austrii obowiązuje od północy i początkowo ma potrwać 20 dni. Po upływie 10 dni zostanie przeprowadzona ocena skuteczności tego kroku. Oznacza to, że blokada początkowo potrwa co najmniej do 12 grudnia, a dla niezaszczepionych – także po 12 grudnia.
Zajęcia w szkołach nadal będą odbywać się stacjonarnie. W szkołach wszystkich poziomów noszenie maseczki w pomieszczeniach pozostaje obowiązkowe. Pracownikom biur zalecana jest praca z domu.
Kanclerz Austrii Alexander Schallenberg podkreślił, że podjęte na początku listopada ostrzejsze środki, np. ograniczenie dostępu do różnych miejsc publicznych dla osób, które nie są zaszczepione lub przeszły COVID-19 wcześniej niż pół roku temu, "zwiększyły chęć do szczepień, ale w niewystarczającym stopniu". Z powodu dramatycznej liczby zakażeń w wielu regionach o najmniejszym wskaźniku wyszczepienia oddziały OIOM są obłożone w maksymalnym stopniu.
W sobotę ok. 35 tys. osób demonstrowało w centrum Wiednia przeciw planowanym od poniedziałku obostrzeniom związanym z pandemią. Policja poinformowała o co najmniej 10 aresztowaniach i kilku incydentach o charakterze antysemickim i neonazistowskim.
Jak podało MSW, przed demonstracją pojawiły się pogłoski o możliwych atakach na szpitale, redakcje, ministerstwa i parlament. "Te obiekty infrastruktury będą szczególnie chronione" – zapowiadała przed demonstracją policja. W miejscach, gdzie znajdują się punkty szczepień, zwiększono liczbę pracowników służb porządkowych.
Podczas demonstracji doszło do przypadku usiłowania wyrwania policjantowi broni z kabury, aresztowano "co najmniej 10 osób" – podają media. Odnotowano także co najmniej 10 wykroczeń dotyczących propagowania ideologii nazistowskiej i antysemickiej. "Kilku działaczy niosło, na przykład, żółte gwiazdy Dawida z napisem »nieszczepieni« oraz plakaty odwołujące się do narodowego socjalizmu" – relacjonuje Puls24.
Jak informuje portal Nachrichten, wśród uczestników demonstracji widziane były osoby znane z poglądów neonazistowskich, skrajnie prawicowych, działacze ruchów antyszczepionkowych. "Wielu przeciwników obostrzeń i negujących pandemię przybyło z sąsiednich krajów związkowych, obecni byli ludzie z różnych środowisk. Niektórzy z demonstrantów spożywali dużo alkoholu. Protesty raz po raz stawały się chaotyczne" – opisuje Nachrichten.
Jak przekazała na Twitterze wiedeńska policja, była ona zmuszona użyć gazu pieprzowego wobec demonstrantów, którzy w stronę funkcjonariuszy rzucali butelki, puszki po piwie, petardy i fajerwerki.
Według policji w demonstracji przeciwko rządowym obostrzeniom i zapowiedzianemu lockdownowi wzięło udział około 35 tys. osób.
Austria nie jest jedynym krajem, w którym w weekend odbyły się demonstracje przeciwników obostrzeń. W stolicy Belgii, Brukseli, demonstranci starli się z policją po tym, jak dziesiątki tysięcy ludzi przemaszerowało przez centrum miasta.
Protestujący sprzeciwiają się głównie przepustkom COVID-19, które powstrzymują osoby nieszczepione przed wejściem do kawiarni, restauracji i miejsc rozrywki.
Protest rozpoczął się pokojowo, ale niektórzy rzucali kamieniami i fajerwerkami w stronę funkcjonariuszy, którzy odpowiedzieli gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.
Z kolei w Holandii zamieszki wybuchły trzecią noc z rzędu. Lokalne media podają, że policja aresztowała 15 osób w mieście Roosendaal na południu kraju, gdzie podpalono szkołę podstawową. Również w mieście Enschede wprowadzono stan wyjątkowy, aby ludzie nie wychodzili w nocy na ulice.
W sobotę w Hadze ludzie rzucali w policję fajerwerkami i podpalali rowery. Nastąpiło to po piątkowych zajściach w Rotterdamie, w których funkcjonariusze policji otworzyli ogień po tym, jak protestujący rzucali kamieniami i fajerwerkami oraz podpalili samochody policyjne. Burmistrz tego miasta nazwał te wydarzenia "orgią przemocy".
Cztery osoby, które prawdopodobnie zostały trafione policyjnymi kulami, pozostają w szpitalu - poinformowały w niedzielę władze.
Holandia jest pod trzytygodniowym częściowym lockdownem, który zmusza restauracje do wcześniejszego zamknięcia i zakazuje kibicom wstępu na imprezy sportowe.
Protestujący są również wściekli na zakaz używania fajerwerków w Sylwestra i rządowe plany wprowadzenia przepustek dla zaszczepionych w obiektach zamkniętych.
Tysiące demonstrantów wyszły w sobotę na ulice także w stolicy Chorwacji, Zagrzebiu, a w Danii około tysiąca osób protestowało w Kopenhadze przeciwko rządowym planom nakazania pracownikom sektora publicznego poddania się szczepieniom, aby mogli wejść do zakładów pracy.
Z kolei francuskim karaibskim departamentem Gwadelupy wstrząsnęły trzy dni grabieży i wandalizmu, spowodowane nakazem szczepień dla pracowników służby zdrowia oraz wysokimi cenami paliwa.
Około 38 osób zostało aresztowanych, a specjalne siły policyjne zostały wysłane na wyspę w niedzielę w celu stłumienia zamieszek po tym, jak protestujący splądrowali i spalili sklepy.
Źródło: ONET.PL
Trump prezentuje dziwaczną wizję Gazy w filmie AI z brodatymi tancerkami brzucha i gigantycznym złotym posągiem.
Rowerzyści przejeżdzający przez Regent's Park w Londynie są atakowani przez zamaskowanych mężczyzn na motocyklach. Wielu z nich boi się teraz wychodzić z domu oraz...
Dwie główne autostrady zamknięte po znalezieniu ludzkich szczątków na drodze – kierowcy utknęli na kilka godzin.
Papież Franciszek ma niewydolność nerek i nadal jest w stanie krytycznym, informuje Watykan.
W ostatnich dniach premier Wielkiej Brytanii przedstawił ambitny plan mający na celu zmniejszenie opóźnień w szpitalach, które są jednym z najważniejszych...